...

Autor: GoThroughFire AndWaterForMe, Gatunek: Proza, Dodano: 13 listopada 2014, 15:09:58

Ze skrywaną  nieśmiałością i zażenowaniem analizuję zawartość polskich mediów prosamczych  oraz forów kreowanych osobiście przez samców, jako przeważających użytkowników.


Czy każdy komentarz i puenta wysnuwana przez współczesnego samca przed kobietą musi być poniekąd i wyłącznie ilustracją zdegradowania jego wartości, z zanikaniem dawnego  prawdziwego mężczyzny, z którym aktualny samiec ma tyle wspólnego, że jedynie również posiada penisa i również nie miesiączkuje?


Z poznaną niedawno kobietą, obydwie zastanawiałyśmy się, czyj los jest bardziej smutny i bez perspektyw?  Jej, kobiety, pomagającej kilku niewiernym mężom realizować się cieleśnie, czy  mój kobiety rzekomo sukcesu, na którą fatum w życiu pozazawodowym zsyła samców z bydlęcymi odruchami, niegodnymi nawet miana odruchów ludzi dotkniętych deficytami mentalnymi w toku procesu ewolucji.


Dawniej świat małżeński z przedstawicielem płci samczej zbudowany był tak, że kobieta kończyła pożycie brakiem orgazmu. Dziś statystyczna kobieta czuje się spoliczkowana brakiem orgazmu, a do tego musi jeszcze JAKOŚ przecierpieć samczą nieudolność w tej strefie pożycia objawiającą się w każdej sekundzie stosunku. A przecież stosunek nie trwa minutę by łatwo nam było to przeżyć bo  też w imię czego?


Ponieważ kiedy postęp i emancypacja sprowadzi się do tego, że my – kobiety nauczyłyśmy się przeżywać i walczyć o swój orgazm,  faceci udowadniają bardziej świadomym nam ze zdwojoną siłą, że nie potrafią orgazmu dawać.


Przyznam się, że naiwnie myślałam, iż doceniając resztki współczesnych prawdziwych mężczyzn, zaczną się oni rozprzestrzeniać, dzięki moim pochwałom, jak grzyby spragnione deszczu. Jednak ci, którzy są mężczyznami i czują się skołowani, wyalienowani wśród bydła, braku ogłady znacznej większości współczesnych samców, którego nie powstydziliby się wyłącznie nasi prymitywni człekokształtni przodkowie, nadal znikają.


Faceci  zaś kłębią się, przechwalają się od czego ich morale rośnie, między innymi  na podpowiedzianym mi opiniotwórczym portalu płatnych usług miłosnych. A ja zastanawiam się, czy to po prostu przejaw gorszego dnia facetów, czy dobitny dowód na to, że prawdziwi mężczyźni stają się archaizmem?  Czy jeszcze jest coś takiego jak frywolne i zdystansowane korzystanie z usług świata pornobiznesu w „potrzebie”, czy już jedynie sytuacja gwarantowana „dla”  i „odczuwana” przez typowych kurwiarzy, uprawiających seks w systemie na akord?


Jakkolwiek nie oceniać by cielesności i seksualności współczesnych samców, zawsze będzie to rozdział dla tych, którzy w sporadycznych sytuacjach szukają czułości w kobiecych objęciach i tych, którzy zafascynowani odmiennością i nowością, spojrzą na kobietę jak na ciekawy kawałek mięsa w sklepie z garmażerią. Kwestia to kultury, wychowania i obycia.


A dla mnie z czasem wobec takiego samca to nie kwestia refleksji i zrozumienia jego błędu. Gdyż jeśli przez pewien czas pielęgnujesz swoje relacje wśród bydła, to nagle nie wyrośniesz z wiejskiego folkloru i nie staniesz się nikim ponad prowincjonalnym burakiem.

Dawno nikt ze współczesnych samców nie udowodnił mi, że relacja z nim w perspektywie długoterminowej może być istotna, a jego talenty wyrafinowane i zajmujące.


Do tego wielu facetów myśli, że śmiesznie jest nie mieć nieruchomości i rzeczy bardziej  „ruchomej””. Mnie tacy faceci nie śmieszą. Martwi mnie zaś, że potem samiec jedyne co potrafi w tym aucie i pałacu robić, to z siebie kretyna.


A może to my – kobiety, swoim niezrozumieniem głupoty i brakiem akceptacji co do deficytów rozwojowych i ewolucyjnych same facetów do tego posiadania pchamy? A może zwyczajnie jeden prymitywny i ograniczony samiec doradza drugiemu prymitywnemu i ograniczonemu koledze i wychodzi z tego nieudolnie skomponowany, jak na kiepskiej imprezie, koktajl?


Jak to się stało, że świat samców musi się dzielić na żenadę i beztalencie reprezentowane przez 95% facetów i 5% tych, którym się jeszcze chce. Chce coś innego, poza robieniem z siebie idioty w sytuacjach kiedy zamiary prezentuje się ponad swoje siły.


Czy to może ze mną jest coś nie tak, że oczekuję, że mężczyzna jest od bycia męskim i nie chcę by był autem, które parkując w pościeli działa w mechanizmie suwa na 4. biegu i nie umie działać na zasadzie innej aniżeli góra – dół?

Wreszcie czy męskość to jest rola, która zwyczajnie przeraża współczesnych samców?

Komentarze (19)

  • Szczuka, weź wypierdalaj, co nie. Chcesz to ci oddam te 13 zeta, które zapłaciłaś na randce ze mną za kawę, no ale sama się uparłaś, że ty to zawsze raz, dwa, trzy, sama za siebie, jak na podwórkowych podchodach. Dołożę ci nawet na kolejną kawę z ta twoją femuchą i czytajcie sie same sobie, czy co tam jeszcze robicie razem.

  • @Słownik Polny, mógłbym Ci napisać to samo, co znalazło się między pierwszym a drugim przecinkiem w Twoim komentarzu. Długo jesteś na tym portalu, ale nie spodziewałem się takiej postawy z Twojej strony.

  • @Leszek Onak: Wykazał Pan tym razem iście czekistowską czujność; no jak chyba nigdy.

    O ile pamiętam spora część autorów, zrażona Pańskim stylem moderowania dyskusji i sposobów istnienia pacynek na liternecie, już dawno sobie stąd poszła. Co do mnie - to nie miałem jak dotąd okazji, potrzeby ani ochoty, na wymianę z Panem poglądu na żaden z zamieszczonych tu utworów, czyjegokolwiek autorstwa.

    W mojej ocenie powyższy utwór, i inne teksty spod tego samego nicka - nie zasługują na żadną poważną dyskusję, ani ocenę. Jeśli w Pańskiej zasługują - to niech je Pan sobie ocenia, a nie zajmuje się moimi komentarzami.

    Jesli zaś jest Pan zdania, że mój komentarz narusza, tak od zawsze sumiennie szanowane dobre obyczaje liternetu (że w tym kontekście pozwolę sobie przypomnieć ociekające plugawymi bluzgami komentarze niejakiego Artomiuka, w których Pan nie znajdował niczego niestosownego i godnego nagany) - to proszę sobie usunąć mój komentarz z Pańskiego portalu wraz z innymi utworami i całą moją liternetową obecnością.

    Wracał pod innymi nickami, ale też zważał na Pańskie połajanki - nie będę.

    Z poważaniem

  • Najśmieszniejsze w tym tekście jest to,iż zalatuje od niego na milę (morską) seksizmemm, tyle że tym razem w wydaniu żeńskim.Jeśli przyjrzeć się argumentom wytaczanym przeciwko płci męskiej, to jako główny jawi się nieumiejętność wywołania orgazmu u kobiety.Nie wspomina się jednak o jakości pożycia seksualnego widzianego od strony męskiej(tak naprawdę nie ma impotentów - są tylko leniwe i zahamowane seksualnie kobiety). Podobnie jak nie ma oziębłych kobiet, tylko są źle wychowani przez nie mężczyźni (wszyscy byli oni kiedyś wszak dziećmi, które kształtowały jak chciały).Mowa w nim o jakimś wymierającym gatunku prawdziwych mężczyzn, którzy ponoć umieli go wywoływać. Rzacz działa się w czasach pradawnych (domysł wynikający z logiki tekstu). O ile mój wiekowy już nieco umysł pamięta, to w tamtych czasach nie było nawet mowy o jakimkolwiek równouprawnieniu płci. Czyżby autorka celowo strzelała sobie sama w stopę? Procesy równości płci mają lub powinny mieć wektor dwubiegunowy, stąd też mężczyźni na równi z kobietami powinni przejmować od nich skłonności do strojenia się (o dziwo, w przyrodzie to samce są strojniejsze i w dawnych czasach u ludzi też tak było), dbania o swoje interesy płciowe np. poprzez domaganie sie rzucania im futer przed stopy dla przejścia przez kałuże,finansowania wydatków restauracyjnych, teatralnych etc., kupowania biżuterii, kwiatów itp. wyrazów uwielbienia i to tylko z racji już choćby innej budowy anatomicznej.Dopiero całkiem niedawno udało się wywalczyć urlop tacierzyński, prawo do zrównania okresu odchodzenia na emerytury (a jaki przy tym był podnoszony jazgot ponoć pokrzywdzonych kobiet, choć ndopiero za ileś tam lat przepis wejdzie w życie!).Nadaljednak mężczyzna może tylko pomarzyć o równoprawnym traktowaniu przez sądy rodzinne w kwestii przyznawania mu opieki nad dziećmi. Z tekstu przebija ochota autorki, by mieć ciastko i zjeść ciastko.A tak się niestety nie da.:)

  • Rzecz^

  • @Drogi Słowniku, ja Cię tutaj nie trzymam, jak chcesz odejść, odejdź. Na zwykły tekst zareagowałeś jakimś wulgaryzmami, żenua i tyle. A uwagi do moderacji nie mają tutaj żadnego związku. Zdrówko.

  • @ Drogi Leszku, ani ja tu publikuję dla Ciebie, ani dla forsy czy sławy. Może dla kilku osób, które czasami zaświadczają się znaczkiem, że miały frajdę z tego, co zamieściłem. Ani z moich chęci, ani z zamiarów zostania lub odejścia z liternetu, Drogi leszku, tłumaczyć Ci się nie jestem obowiązany.

    Przedmiotowy tekst nie jest zwykłym tekstem. Jest jednym z kilku tekstów tego nicka, które pisane są , mówiąc klerykalnie, mową nienawiści. Słowa: kretyn, prymityw, kurwiarz, itd. itp - do zanudzenia, występują w tych tekstach jako synonimy sporej części męskiej populacji. Właściwie dotyczą mężczyzn en bloc.
    Dltego też autor lub autorka winna być, jak sądzę, usatysfakcjonowana moim komentarzem, który potwierdza jej/jego przekonanie co do społecznego i mentalnego statusu współczesnego mężczyzny.

    Jaki natomisat związek łączy Twoje komentarze z przedmiotowym tekstem - Bóg raczy wiedzieć. Czytałeś tekst ? Raczej nie. Zgadzasz się z tekstu wymową ? Nie zgadzasz ? Masz uwagi warsztatowe ? Nie. Spojrzałeś na mój komentarz, zobaczyłeś kolokwializm, i ręka na klawiszach wyprzedziła jakąkolwiek myśl. Taką przynajmniej mam nadzieję. Pozdrowienia łączę.

  • @Drogi Słowniku, nigdzie nie twierdziłem, że publikujesz tutaj dla mnie. Tekst jaki jest, każdy widzi, na skraju publicystyki. Nie mam zamiaru go bronić, krytykować, nie mam na to czasu (swoją drogą, zadziwiające założenie, że go nie czytałem). Pozwoliłeś sobie na przekleństwo, ja się do tego ustosunkowałem. Swoim komentarzem zareagowałeś, jakbyś właśnie był zakompleksionych chłopcem. Bez urazy.

  • Klnę pod tekstami nagminnie, a nigdy superbohater z "L" na piersi mnie nie zganił. Gorąco tutaj, przyznam, i ciężko nie odnieść wrażenia, że dla obu panów rzecz jest osobista. Podajcie popkorn.

  • Bez urazy. Ale bądż łaskaw zauważyć, że tekst komentarza nie musi się ubierać w pozór obiektywizmu. Może przybrać kostium literacki, może kontynuować dyskurs tekstu podstawowego. Zaś w takim kostiumie "kurwiarz" i "wypierdalaj" - pełnią podobne funkcje, są tak samo niewiele warte.

  • @major major major major, przemawiam ze swojego prywatnego konta, więc proszę nie traktować moich wypowiedzi jako komentarzy administratora. Takie komentki właśnie zniechęcają mnie do wypowiadania się na tym portalu, bo od razu jestem utożsamiony z Panem Adminem.

  • Dla mnie osobista, majorze x 4, jedynie o tyle, że połajanki czynione z pozycji właściciela pakietu kontrolnego - winny być, w moim odczuciu, szczególnie dobrze uzasadniane.

  • Leszku, nie obchodzi mnie zupełnie z jakiego konta przemawiasz - Leszka, admina czy papieża. Słownik zareagował nad wyraz intensywnie na tekst, ty z kolei - nad wyraz intensywnie na jego reakcję. Stąd mój wniosek o personalnej naturze sporu. Ot co.

  • Słowniku, ja nie będę brał niczyjej strony, bo też stronniczość zdarza mi się rzadko. Fakt jednak, że argumentów ze strony Leszka wielu nie widzieliśmy. Nie wpadłem tu z kijem w mrowisko, bawi mnie po prostu psychologiczny aspekt sytuacji, w której ktoś nagle oznajmia, że chamem być jest niedobrze, a ktoś drugi chamstwo stara się uzasadnić.

  • Funkcje zarządcze i prywatne niełatwo oddzielić. Powtórzę jedynie, że, właściciela obowiązywać powinna, przy komentowaniu, szczególna staranność i wniikliwoćć. Jeśli nie ma czasu - to może byłoby lepiej, gdyby założył sobie kolejne odrębne konto, jak wielu aktywnych użytkowników liternetu, i z takiego anownimowego sobie pisał: "Słownik, nie spodziewałem się takiej postawy z Twojej strony".
    Mnie by to oszczędziło niepotrzebnej dyskusji i udowadniania, że tak naprawdę to nie jestem nałogowym przeklinaczem.

  • @major major major major, nie sądzę, żeby moja reakcja była zbyt intensywna. Wyraziłem swoje zaniepokojenie stylem wypowiedzi Słownika, którego czytam od wielu lat na tym portalu. Jakie chcesz argumenty? Wyobraź sobie wypowiedź faceta "weź wypierdalaj" pod tekstem, który rzecze:

    "Czy każdy komentarz i puenta wysnuwana przez współczesnego samca przed kobietą musi być poniekąd i wyłącznie ilustracją zdegradowania jego wartości, z zanikaniem dawnego prawdziwego mężczyzny, z którym aktualny samiec ma tyle wspólnego, że jedynie również posiada penisa i również nie miesiączkuje?"

    Nie chcę nikogo pouczać. To jest moja osobista reakcja. Tyle. Zdróweczko. Wracam do pracy.

  • @Słownik Polny do spraw administracyjnych jest konto liternet.pl.

  • Lubię feministki, ale tylko te ładne.

  • heh

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się